2Holendrzy to najwyższy naród świata. Już nastolatkowe mają tam po dwa metry wzrostu, a ludzie mierzący 180 centymetrów wzrostu są bardzo często uważani za niskich. Można to uznać za ciekawostkę i narodową specjalność Holendrów, ale naukowcy biją na alarm. Twierdzą, że ich wyjątkowo wysoki wzrost związany jest z dużą konsumpcją drobiu w tym kraju. Drobiu, który jest bezceremonialnie faszerowany hormonami wzrostu, by jak najszybciej przybierać na wadze i osiągać rozmiary zupełnie nieosiągalne dla swoich żyjących na wolnym wybiegu kuzynów, którzy nie są przeznaczeni na mięso. Hormony te dostają się do naszego organizmu i powodują nadnaturalny wzrost, przez co całe pokolenie jest wysokie. Nie można tego bagatelizować, bo tego typu sztuczna ingerencja w organizm ludzki nigdy nie kończy się dobrze. Zazwyczaj pozanormatywny wzrost tkanek powoduje prędzej czy później chorobę nowotworową i nie powinniśmy się zdziwić, jeśli za dwie lub trzy dekady w Holandii zobaczymy epidemię nowotworów złośliwych.

Naturalne jedzenie to lepsze jedzeniekurczaka-gmo-wstrzykiwania-misa-badacz-13592489

Mówi się, że jest się tym, co się je. Jest to powiedzenie dość przewrotne, ponieważ ma wiele różnych aspektów, na których można się skupiać. W praktyce powinniśmy zwracać przede wszystkim uwagę na to, czy jedzone przez nas Reczy mogły rozwijać się w sposób naturalny, czy istniała jakaś konkretna ingerencja w nie. Nie chodzi oczywiście o to, że marchewka rosnąca blisko człowieka jest gorsza od tej, która rośnie gdzieś daleko od niego. Realnym problemem jest to, że naturalny rozwój powoduje inny efekt końcowy od rozwoju stymulowanego w sposób agresywny przez człowieka.
Najlepiej ten efekt widać w przypadku drobiu. Kura z wolnego wybiegu jest w ogóle niepodobna do kury produkowanej w specjalnych fermach. U „produkowanej” to bardzo odpowiednie słowo, ponieważ taka kura nie może się poruszać, cały czas przebywa w jednej pozycji. Je i śpi. Rośnie. Efekty takiego stanu rzeczy są opłakane, ponieważ ma to bardzo negatywny wpływ na ich metabolizm, na budowę mięśni, na substancje, jakie się znajdują w ich tłuszczu i na ilość tego tłuszczu. Nie można tego ignorować, ponieważ wszystkie hormony, antybiotyki oraz dodatki do pasz, jakie uchodzą za stymulujące wzrost i chroniące przed chorobami, w mięsie zwierząt trafiają do naszego organizmu. Większość z nich jest dla nas neutralna, ale są też takie, jak wspomniane hormony wzrostu.
Niektórzy ekolodzy podnoszą też argument, że szczęśliwe zwierzęta to smaczniejsze zwierzęta. Brzmi to oczywiście dość absurdalnie, ale jest w tym zadziwiająco dużo prawdy. Zapewnianie zwierzętom lepszych, bardziej naturalnych warunków wzrostu powoduje, że produkty uzyskiwane z nich, na przykład jajka, mleko i oczywiście samo mięso, cechują się znacznie wyższą jakością. Są one po prostu bardziej naturalne, czyli takie, do jakich przystosowany jest nasz organizm. Trawienie pokarmów jest wbrew pozorom czynnością bardzo skomplikowaną i nasze żołądki ewoluowały do tego tak samo, jak nasze ręce ewoluowały do łapania zwierząt.